środa, 12 listopada 2014

Notka

Eh. Wiem, zawaliłam. Rozdziały są tutaj tak rzadko, że chyba nie mogę już liczyć na żadnego czytelnika. Jednak mam nadzieję, że ktoś to przeczyta, bo jest to dość istotne. Ale wracając do tematu - rozdziały są rzadko, a to nie jest kolejny z nich. Co tu kryć, cierpię na brak weny. Znaczy pomysł na bloga mam, ale nie wiem jak ubrać to wszystko w odpowiednie słowa. Szczerze to nawet nie mam ochoty pisać rozdziału.. Nie wiem co sie ze mną stało, ale na pewno nie jest już tak jak kiedyś. Kiedy zaczynałam, miałam mnóstwo energii, pomysłów i wszystkiego, co potrzebne jest do prowadzenia bloga. A teraz to wszystko zniknęło, wyparowało.. Z resztą to, że czytelników robiło się coraz mniej też przyniosło efekty. Nie, nie - nie mam zamiaru tutaj na was, czyli moich ostatni czytelnicy narzekać. To moja wina. Piszę znacznie gorzej, ale nie potrafie pisać tak, jakbym chciała. Staram się, próbuję coś z siebie wycisnąć ale za każdym razem kończy się to tak samo. To nie będzie jakaś mega długa notatka, bo ten mój brak weny przekłada się nie tylko na rozdziały ale też na notatki. Nie wiem, może powinnam zrobić sobie jakąś dłuższą przerwę.. Nie wiem, naprawdę nie wiem co robić. I tutaj nie chodzi nawet o brak czasu, bo jak na uczennicę gimnazjum to mam go sporo. Chodzi o to, że ja nie potrafię.. Coś sprawia, że mi nie wychodzi. Chciałam to napisać żeby jakoś się wytłumaczyć. Nie wiem czy wyszło.
No cóż, komentujcie. Chociaż i tak nie spodziewam się tutaj zastać oszałamiającej liczby komentarzy.

czwartek, 2 października 2014

Rozdział 3

- Czyli uważasz mnie za gangstera? - zapytał mimo wszystko spokojnie.
- Co? N-Nie... Jasne że nie.. - momentalnie spuściłam wzrok.
W tej chwili w sali pojawił się lekarz. Uff..
- Jak się czujesz? - swoje słowa skierował do blondyna.
- Lepiej - przyznał.
- A Ty? - tym razem spojrzał na mnie.
- Też dobrze.. - odparłam cicho co chwilę niepewnie spoglądając w stronę chłopaka.
- Mhm.. - mruknął zapisując coś w karcie po czym znów zostawił nas samych.
- Nie, nie jestem gangsterem - powiedział jakby czytał mi w myślach.
- Aha.. - serio? ,,Aha"? Tylko na tyle mnie stać? Ja i moja mądrość.. A teraz jeszcze gadam do siebie.. Świetnie, chyba zwariowałam..
- Ej, nie musisz się mnie bać.. - siedzi na przeciwko i czyta ze mnie jak z otwartej księgi..
Zaraz, jak on się tutaj znalazł? Z resztą to teraz jest najmniej ważne. Czekaj.. Jesteśmy w szpitalu, on nie  może mieć tu broni.. Czyli tutaj mi nie zagraża.. Zaraz, nie. On nie jest gangsterem i ja muszę w to w końcu uwierzyć.
- Nie boję się Ciebie - odparłam w końcu wierząc we własne słowa.
- To co powiesz na to, żebyśmy się zaprzyjaźnili? - tym pytaniem wprowadził mnie w nie małe zdziwienie.
- No w sumie czemu nie.. - odparłam.
- Jesteś tego pewna? - musiał zauważyć niepewność malującą się na mojej twarzy.
- Tak - odparłam po chwili ze szczerym uśmiechem.
- To się cieszę - również się uśmiechnął i wrócił na swoje łóżko.
Po chwili w sali pojawiła się pielęgniarka i podłączyła mi i Rossowi kroplówki. Chciałam zastanowić się nad dzisiejszym dniem, ale zasnęłam.
*3 godziny później*
Obudził mnie silny ból brzucha. Odruchowo spojrzałam w stronę blondyna - spał. Przez chwilę zwijałam się z bólu ale potem zaczynał powoli ustępować. Skoro mi przeszło, to postanowiłam nikoko nie niepokoić i ponownie spróbowałam zasnąć.
*Następnego dnia, 8 rano*
Obudziły mnie głosy lekarzy. No tak - obchód. Spojrzałam na blondyna - też nie spał. Uśmiechnął się do mnie a ja odwzajemniłam jego gest. Lekarze standardowo zadali nam kilka pytań a pielęgniarka podała leki.
- Jak wszystko będzie dobrze to jutro was wypuścimy -  oznajmił lekarz zanim opuścił salę.
Spojrzałam w bok - akurat nie byłam do niczego przypięta, więc powoli wstałam. Nadal lekko kręciło mi się w głowie, ale dało się to wytrzymać. Wzięłam torbę którą przyniosła mi jedna z pielęgniarek i skierowałam się do łazienki. Weszłam do pomieszczenia zamykając drzwi na klucz i otworzyłam torbę. Była tam kosmetyczka i dość sporo ciuchów w tym piżamy. Wyjęłam je oraz wcześniej wspomnianą kosmetyczkę. Wzięłam szybki prysznic i umyłam włosy. Ubrałam się po czym wysuszyłam je i zostawiłam rozpuszczone. Zrobiłam też lekki makijaż, bo przez ostatnie kilka dni tego nie robiłam. Spakowałam wszystko z powrotem do torby i wyszłam kierując się w stronę swojej sali.
Od razu po wejściu do pomieszczenia poczułam na sobie wzrok nastolatka. Uśmiechnęłam się do niego lekko i z powrotem położyłam torbę obok mojego łóżka. Ponownie się położyłam.
- Opowiesz mi coś o sobie? - usłyszałam nagle głos blondyna.
- Um.. Jasne - odparłam po chwili namysłu - A więc.. Więc.. - no właśnie, przecież straciłam pamięć.. - Przepraszam ale ja.. Nic nie pamiętam.. Nie wiem kim jestem, co lubię a czego nie.. Z kim się przyjaźnię.. Gdzie jest moja rodzina.. Nic nie wiem.. - powiedziałam smutno nie patrząc na chłopaka..
- Ja.. Przepraszam.. Nie wiedziałem..
- Nie szkodzi, to przecież nie Twoja wina - uśmiechnęłam się blado.
- Mam nadzieję, że jutro już mnie wypiszą. Jestem tu całe dwa miesiące i mam serdecznie dość - westchnął.
- Ja sama nie wiem czy chcę stąd wychodzić, nie pamiętam gdzie mieszkam.. - powiedziałam cicho.
- To słabo.. - przyznał.
- To może.. Ty mi coś o sobie opowiedz? - zaproponowałam.
- Okej - zgodził się - Interesuję się muzyką, gram na gitarze i trochę piszę. Poza tym jeżdże na motorze, co jakiś czas biorę udział w zawodach - odparł.
Przeanalizowałam w głowie jego słowa dochodząc do wniosku, że bardzo możliwe że ja też interesowałam się muzyką. Lecz niczego nie jestem pewna..
- Wiesz.. Wydaje mi się, że ja też interesowałam się muzyką.. Nie jestem pewna.. Wydaje mi się, że grałam na kilku instrumentach.. - przyznałam.
- Mam w domu gitarę i pianino, jak już stąd wyjdziemy to spróbujesz na czymś zagrać - zaproponował.
- Dobry pomysł - przyznałam uśmiechając się do niego.
Czuję, że lubię go coraz bardziej..

____________________
Wreszcie przychodzę do was z rozdziałem ^^
Przepraszam, że jest taki jaki jest (czyli nijaki) ale jestem zmuszona do pisania na tablecie, bo mój laptop odmawia współpracy ;/
Przepraszam też, że jest taki krótki ale przez mojego tatę cały długi się skasował -,- A każda bloggerka wie jak trudno pisać rozdział od początku.
Naprawdę nie wiem kiedy będzie next ;_: Może umówmy się tak:
6 komentarzy - biorę się za pisanie rozdziału
Dacie radę? ;3 Do napisania miśki <3

    

piątek, 26 września 2014

Konkurs

A więc postanowiłam wziąć udział w konkursie organizowanym przez Zwariowaną Alex aby trochę wypromować swojego bloga ;3
Dlaczego to ja powinnam wygrać? Myślę, że mój blog jest ciekawy i ma unikalną, wyjątkową historię. Nie spotkałam się z blogiem o podobnej tematyce, a czytam dużo opowiadań. Chciałabym aby jak najwięcej osób się o nim dowiedziało. Mam na niego pomysł, więc weny długo mi nie zabraknie ^^ Bardzo zależy mi na opinii czytelników i chcę, aby było was jak najwięcej. Dlatego bardzo zależy mi na wygranej w tym konkursie.

A teraz kilka słów o blogu Alex: http://so-come-on-paint-my-world.blogspot.com/
Swoje słowa skieruję do właścicielki bloga, czyli do Ciebie Alex, jeśli to czytasz to bardzo mi miło.
Twój blog jest wyjątkowy, z niepowtarzalną fabułą. Świetnie piszesz, więc dobrze czyta się Twoje opowiadanie. Nie popełniasz błędów, unikasz powtórzeń. Innymi słowy - piszesz świetnie, masz ciekawy pomysł. Zawsze z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział. Przepraszam że nie komentuję, ale ja już tak mam że czytam ale śladu po sobie nie zostawiam xd No cóż, taka natura. Musisz wybaczyć. Ale tą skromną wypowiedzą chciałabym wynagrodzić Ci to, że nie komentuje. Wiem, że się powtarzam ale musisz wiedzieć, że Twój blog jest świetny, fantastyczny i przecudny. Czytam wiele opowiadań, ale tylko nieliczne tak bardzo mi się podobają. I na koniec chcę Ci pogratulować, bo jako bloggerka doskonale wiem jak trudno wpaść na nieoklepany pomysł. Tobie to się udało c; Mam wielką nadzieję, że uda mi się wygrać w Twoim konkursie i polecisz mojego bloga, aby stał się tak popularny jak Twój ^.^

To tyle odnośnie konkursu. Do osób, które czekają na rozdział - strasznie was przepraszam.. Nawet nie wiecie jak mi głupio że tak długo się nie odzywałam ;c Ale musicie zrozumieć - jestem w pierwszej gimnazjum a to oznacza dużo więcej nauki. Poza tym mam zajęcia dodatkowe - jeżdżę konno, chodzę na kółka zainteresowań i fakultety. Mam naprawdę mało czasu. Postaram się coś napisać, mam nadzieję że w weekend uda mi się skończyć rozdział. Jestem chora więc mam trochę więcej czasu. Chciałam pisać w tym tygodniu ale czułam się tak fatalnie że było to niemożliwe. Teraz też czuję się źle, ale jest już minimalnie lepiej więc dla was, moje aniołki postaram się coś dodać ;3

To tyle ode mnie w tym poście, jeszcze raz przepraszam i mam nadzieję, że wkrótce rozdział będzie napisany.

piątek, 29 sierpnia 2014

Drugi blog.

Zapraszam was na mojego drugiego bloga:


Wchodźcie, czytajcie, komentujcie c; Właśnie dodałam prolog. A co z tym blogiem? Rozdział już piszę, myślę że pojawi się do końca wakacji.

czwartek, 14 sierpnia 2014

Rozdział 2

Obudziłam się otoczona białymi ścianami.Nade mną pochylały się dwie osoby.Mężczyzna po 50 z kilkudniowym zarostem i przerzedzonymi , siwymi włosami i kobieta.Była młoda , miała długie blond włosy i wielkie oczy w kolorze nieba.
- Jak się pani czuje ? - zapytała miło dziewczyna.
- Nawet dobrze.. - odpowiedziałam cicho.
- A jak się pani nazywa ? Nie znaleźliśmy przy pani żadnych dokumentów - odezwał się mężczyzna.
- Nazywam się.. - i tu w mojej głowie pojawiła się pustka - Właśnie , jak ja się nazywam..?
- Straciła pamięć.. - usłyszałam gdzieś jakiś cichy głos.
- Może jednak coś pani pamięta ? - powiedziała kobieta.
Usiłowałam cokolwiek sobie przypomnieć.
- Lily..Lola..Linda..La..Laura ! - krzyknęłam przypominając sobie swoje imię.
- Dobrze , a nazwisko ?
- Makumba..Mirano..Marano ! Laura Marano - uśmiechnęłam się w końcu pamiętając jak się nazywam - Ale.. Nic więcej nie pamiętam.. - powiedziałam smutno.
To była prawda.Nie wiedziałam kim jestem , jak wygląda moje życie.Mam rodzeństwo ? Co lubię robić ? Co lubię jeść ? Jak się ubieram ? Gdzie mieszkam ? Nie wiedziałam żadnej z tych rzeczy.. Przyszłość mnie przerażała.No bo co będzie jak wyjdę ze szpitala , skoro nie pamiętam gdzie mieszkam ?
- Dobrze.Spróbujemy ustalić gdzie pani mieszka , poszukamy też pani rodziny.Na razie zostawimy panią na obserwację na 3 dni - powiedział lekarz i wszyscy opuścili salę.
Westchnęłam opadając bezwładnie na poduszkę. Co będzie dalej ? Co jeśli nigdy nie odzyskam pamięci ? Będę musiała zacząć życie od nowa.. Zniknęło wszystko. Wspomnienia , marzenia , pragnienia.. Chyba już nic nigdy nie będzie takie samo.. W pewnej chwili zorientowałam się , że sala jest dwuosobowa. Na łóżku obok leżał chłopak o czekoladowych oczach i uroczej blond fryzurze.
- Cześć - uśmiechnął się słabo gdy nasze spojrzenia się spotkały.
- Um..Hej - odwzajemniłam uśmiech - jak się nazywasz ?
Chłopak zawahał się.
- Ross Lynch - odpowiedział po chwili.
- Laura Marano - przedstawiłam się.
- Wiem.. - odparł cicho.
- Skąd ? - zdziwiłam się.
- Czyli nie pamiętasz.. - już na mnie nie patrzył.
- Ale czego ? - byłam już mocno zdziwiona faktem że on mnie zna.
- Co ? - zapytał jakby nagle wyrwał się z jakiegoś transu.
- Skąd wiesz jak mam na imię ?
- Ja..? Ja..słyszałem jak rozmawiałeś z lekarzem - powiedział choć ja wiedziałam , że kłamie.
- A co Ci się stało ? - zmieniłam temat nie mając ochoty na kłótnię z nieznajomym.
- Ja.. Ja zostałem postrzelony.. - powiedział po dłuższej chwili milczenia.
- Postrzelony..? - powtórzyłam cicho.
W mojej głowie od razu zaroiło się od różnych myśli. Jest gangsterem ? Jeśli tak , to na pewno jest niebezpieczny.. Bo przecież nie postrzelają takich normalnych ludzi.. Musiał coś zrobić.. Może napadł na jakiś sklep i postrzelili go w czasie policyjnego pościgu..? Jedno wiedziałam na pewno : jest niebezpieczny i nie powinnam się z nim zadawać.W moich oczach widać było strach.Bałam się go.Chciałam znaleźć się jak najdalej od tego miejsca.
- Nie musisz się mnie bać.. - powiedział spokojnie jakby czytając mi w myślach.
- Ja się Ciebie w cale nie boję.. - odparłam cicho
Zapewne nie brzmiałam przekonująco.. Cóż , nie potrafię kłamać.
- Coś Ci nie wierzę - odparł unosząc brwi.
- A Ty nie bałbyś się gangstera ? - powiedziałam zanim zdążyłam ugryźć się w język.
Zauważyłam , jak wyraz twarzy blondyna gwałtownie się zmienia. No to mam przerąbane..

___________
Witajcie c; 
Dłuższą chwilę zastanawiałam sie , czy czasem nie pisać rozdziału dalej.
Uznałam jednak , że na razie dam wam tyle ^^
Chciałam zakończyć tak , abyście byli zaciekawieni kolejnym rozdziałem.A czy mi się udało  ?  Oceńcie sami.
Kończą się wakacje.. Jeny , nie mogę w to uwierzyć ;_; To tak szybko zleciało.. Czy tylko ja nie chcę wracać do szkoły ?
Ale akurat wrzesień jako miesiąc kocham <3 A dlaczego ? Bo są w nim moje urodzinki :D
No to co ? Czytajcie i komentujcie.Chciałabym zobaczyć tu 10 komentarzy.Dacie radę ?
Do napisania aniołki ;*


poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Infromacja.

Długo nie ma rozdziału , wiem. Mam pomysł , nie martwcie się. Ostatnio po prostu trochę się u mnie działo. Albo nie miałam czasu na pisanie , albo nie mogłam się w sobie zebrać aby napisać cokolwiek. W ogóle ostatnio rzadko jestem na laptopie czy innym urządzeniu z internetem. Wzięłam się za czytanie wspaniałej serii ,,Heartland" i całkowicie mnie to wciągnęło. Zostało mi jeszcze 8 tomów.. Ale jeśli jedną książkę czytam przez jeden dzień , to powianam szybko skończyć , choć tego nie chcę bo ta seria jest naprawdę wspaniała. Rozdział zacznę pisać jutro już na pewno , więc myślę że powinien pojawić się jutro bądź pojutrze. Czytałam bloga i poczułam chęć do pisania. Patrzę na biurko i co ? Tatuś zabrał laptopa. Ta.. Piszę na tablecie , miała być krótka notka a wyszło jak zwykle. No więc jeszcze raz - przepraszam za opóźnienie , rozdział jutro bądź pojutrze :3
Kocham was aniołki <3 Dziękuję za komentarze pod ostatnim ^^

PS Zna ktoś z was dobrą szabloniarnię ? Przydałby się jakiś fajny wygląd. Jeśli ktoś mógłby mi coś polecić , to byłabym wdzięczna ;*

wtorek, 15 lipca 2014

Rozdział 1

Był zimny , deszczowy dzień.Taka pogoda w wakacje nie napajała optymizmem.Laura niechętnie wstała.Biorąc ciuchy poszła do łazienki.Wzięła ciepły prysznic który odrobinę poprawił jej nastrój.Ubrała się i rozczesała swoje długie , brązowe włosy.Zostawiła je rozpuszczone.Zrobiła lekki , prawie niewidoczny makijaż i w końcu opuściła łazienkę.Wróciła do pokoju zostawiając koszulę nocną i zeszła na dół.Zrobiła sobie jajecznicę i szybko zjadła przygotowany posiłek.Usiadła na kanapie i zaczęła rozmyślać.. Nie miała rodziców , zginęli w wypadku 4 lata temu.. Niedawno wyprowadziła się od babci mogąc w końcu zamieszkać sama.Ale czy była szczęśliwa..? Nie miała nikogo.Jej siostra zaraz po śmierci rodziców wyprowadziła się na drugi koniec kraju w ogóle się nią nie interesując.Babcia próbowała zastąpić jej matkę , jednak jej starania poszły na marne.Laura na zawsze zamknęła się w sobie.. W końcu brunetka podniosła się z kanapy i podeszła do okna.Padało.. Kochała deszcz.Uspokajał ją , relaksował.. Poszła do przedpokoju.Ubrała buty , skórzaną kurtkę i wyszła z domu.Spacerowała parkowymi uliczkami myśląc o przeszłości.. Po godzinie zdecydowała się wrócić do domu.Trochę zmokła , mimo że wzięła ze sobą parasolkę.Weszła do mieszkania a następnie do kuchni.Ze zdziwieniem stwierdziła , że nie jest sama.. Tyłem do niej siedział jakiś chłopak.Podeszła do niego od przodu.Był to wysoki blondyn o czekoladowych oczach.Tyle zdążyła zauważyć.
- Kim jesteś ? - zapytała.
- Nazywam się Ross Lynch - odparł podnosząc na nią wzrok.
- Znamy się ? - zapytała niepewnie.
- Nie pamiętasz mnie.. - powiedział bardziej do siebie.
- Nie - przyznała brunetka - Co robisz w moim domu ?
- Było otwarte - odparł obojętnie.
- I to jest powód dla którego tu jesteś ?
- Przepraszam , ja.. - dopiero teraz zauważyła , że nastolatek trzyma się za brzuch.
- Co się stało..? - spytała już łagodniej.
Nie otrzymała jednak odpowiedzi , gdyż chłopak stracił przytomność.. Wystraszona kucnęła obok niego.Szybko sięgnęła po telefon wybierając numer pogotowia.Karetka przyjechała po paru minutach.W tym czasie Laura starała sobie przypomnieć jakiekolwiek wspomnienie z nim związane , ale nic nie przychodziło jej do głowy.. Może ją z kimś pomylił..?

*~* 2 miesiące później *~*
Laura całkiem zapomniała o akcji z Rossem.I o nim też.Jednak tego dnia jej życie się zawaliło..

Brunetka już od dawna nie miała miesiączki.. Wiedziała , co to może oznaczać.Potwornie wystraszona udała się do apteki.Kupiła 3 testy ciążowe i wróciła do domu.Zrobiła pierwszy , który wyszedł pozytywny..
- Dobra , nie panikuj.Może jest z nim coś nie tak..? - próbowała się uspokoić.
Wykonała dwa kolejne testy które wskazały ten sam wynik.. Była w ciąży.Ale z kim..? Ze łzami w oczach wybiegła z domu.Biegła przed siebie , nie wiadomo dokąd.Cały czas płakała.. Nagle poczuła mocne uderzenie w głowę i upadła bezwładnie na chodnik.. Jedyne co pamiętała to ciemność.Przerażającą , wszechogarniającą ciemność..

_____________________
No i jest pierwszy rozdział ^^ Tak , wiem że krótki.Ale to taki jakby prolog więc się nie czepiajcie xd Mam nadzieję , że wam się spodoba i zaciekawi.To do napisania ;**